Małe kociaki i psiaki są urocze – nie można im tego odmówić. Bardzo wiele osób decyduje się na przygarnięcie malucha, by samodzielnie go wychować i patrzeć jak dorasta. Jednak dużo osób bierze małe zwierzaki, gdyż boi się adoptować dorosłego kota czy psa. Przytaczane argumenty są różne, ale przeważa opinia, że wtedy krócej nacieszymy się zwierzęcym przyjacielem. Aż dziwne, że wciąż funkcjonuje ten stereotyp, bo przecież kocie czy psie dzieciństwo nie jest wcale długie...

Plusów przygarniania dorosłych zwierząt jest znacznie więcej niż w stosunku do maluchów. Mały kot jest białą kartą – dorosły kot jest już zapisaną księgą. Artykuł oczywiście nie ma na celu zniechęcenia do adopcji małych kotów, gdyż przede wszystkim każde zwierzę zasługuje na dom, nie wspominając już jak wiele plusów mają małe stworzenia, o których tutaj nie wspominamy. Tekst ma jedynie pokazać, że w przypadku domu z małym dzieckiem, adopcja dorosłego kota jest bardziej świadomym i odpowiednim wyborem.

Wiele badań potwierdza, że osoby, które miały kontakt ze zwierzętami w dzieciństwie, rzadziej chorują na różne alergie. Kot i dziecko to naprawdę świetne połączenie jeśli rodzice odpowiedzialnie to połączą. Jednakże wielu rodziców zastanawia się, jak pogodzić w domu trzymanie zwierzęcia i wychowywanie dziecka. Jak zwierzak zareaguje na hałas dzieci? Czy nie będzie zestresowany, gdy dziecko będzie troszkę bardziej nachalne i będzie chciało go dotykać dość często? Czy kot nie podrapie dziecka, a pies nie ugryzie? Jakiego zwierzaka wybrać?

Mały kot – nieokrzesany wielbiciel nowości

Małe zwierzaki są bardzo aktywne i dopiero uczą się funkcjonowania w świecie. Nie zawsze potrafią delikatnie się bawić, nie zawsze utrzymają czystość i przede wszystkim są bardzo aktywne oraz ciekawskie. Niestety, ale bardzo często ludzie wydają małe kociaki zbyt wcześnie, przez co nie potrafią one jeszcze żyć społecznie. Objawia się to tym, że bawią się zbyt agresywnie, gryząc za mocno np. rękę, albo cierpią na chorobę sierocą (np. ślinią lub ssą rożne przedmioty).

Kociaki także są badaczami – nowe kąty, półki oraz rzeczy są dla nich atrakcją do zwiedzania i wypróbowania. Są małe i nie zawsze zachowują ostrożność oraz równowagę, więc mogą stłuc jakiś wazon czy wywrócić kwiatek, przy czym narobią hałasu. Są po prostu dziećmi, którymi trzeba się opiekować tak samo intensywnie jak swoją własną pociechą. Odnosząc się również do stresu, to trzeba zauważyć, że mały kociak niekoniecznie będzie się bronił i może nie rozumieć pewnych zachowań dziecka. Jeśli dziecko pociągnie małego za ogon, kotek najprawdopodobniej nie ucieknie, a jedynie będzie piszczał. Kruche ciało małego kotka może zostać uszkodzone, a tego przecież nie chcemy. Nie zawsze da się upilnować zarówno kota, jak i dziecko, dlatego trzeba naprawdę odpowiedzialnie podejść do tematu adopcji kota. Jeśli weźmiemy małego kociaka, którego trzeba uczyć korzystania z kuwety, to naprawdę nie jest dobrym pomysłem by adoptować go w okresie wychowywania małego dziecka. Wszystko dlatego, że nie każdy kociak uczy się załatwiać do kuwety od razu. Chyba nie chcemy by dziecko raczkowało po osikanym dywanie…

Kolejną kwestią są koszty jakie trzeba ponieść u weterynarza mając małego kociaka. Dwa razy szczepienie, dwa razy odrobaczenie, odpchlenie i ogólna kontrola zwierzaka, a później kastracja. U maluchów również trudno wykryć niektóre choroby. Nie są one zagrożeniem dla ludzi dorosłych ani dzieci, ale są groźne dla samych kotów. Chodzi głównie o panleukopenię, która u małych kociaków sięga nawet 90% śmiertelności, przy czym jest często zbyt późno zdiagnozowana. Sam wirus może utrzymywać się do nawet 1,5 roku, więc nie wolno wtedy przyjmować kotów do domu, gdyż wystarczy krótki kontakt z wirusem by zwierzę się zaraziło.

Jedną z ostatnich problemów jest dorastanie malucha i określanie jego charakteru. Wiadomo, że każda rodzina ma swoje przyzwyczajenia i określony harmonogram codziennego funkcjonowania. Chce zatem, aby kot dopasował się do trybu ich życia. Dlatego wybierają małego kota, by nauczyć go wszystkiego. Niestety, ale nie jest to takie oczywiste, że kot „będzie współpracował”. Panuje przekonanie, że kot po roku życia się uspokaja i jest leniwym kanapowcem. Nic bardziej mylnego, ponieważ nie da się określić charakteru u małego kota i nie wiadomo na jaki typ on wyrośnie. Owszem, z czasem kot nieco się uspokoi, ale niekoniecznie będzie grzeczny. Jeśli więc oczekujemy spokojnego, ułożonego kota, to albo w grę wchodzi adopcja dorosłego osobnika, albo zakup określonej rasy z dobrej hodowli.

Dorosły kot

Teraz postawmy, w opozycji do małego kociaka, dorosłego kota. Dlaczego jest on lepszym kandydatem na towarzysza domu, w którym jest małe dziecko? Zacznijmy od opiekunów tymczasowych takiego zwierzaka: adoptując kota z fundacji dowiemy się wszystkiego na temat zwierzaka. Jest on już dorosły więc ma założoną książeczkę zdrowia i jest regularnie badany przez weterynarza. Eliminuje więc to problem wszystkich podstawowych badań jakie musielibyśmy przeprowadzić małemu kociakowi. Zdecydowanie pochłonie to mniej funduszy na początek (później raz do roku szczepienie i regularne odrobaczanie i odpchlenie). Mamy także pełen wgląd w przebyte przez kota choroby, więc znamy jego kondycję oraz wiemy jakich ewentualnych leków nasz kot będzie potrzebował, albo jakich karm nie może jeść. Dodatkowo, nasz pupil będzie wykastrowany, więc nie będzie problemu z niechcianym potomstwem czy np. rują w przypadku kotki. Kolejną sprawą jest zachowanie kota – w tej kwestii także wolontariusze wszystko wytłumaczą i przedstawią koty, które np. są spokojne, nie „przewracają domu” pod nieobecność właścicieli, tolerują inne zwierzęta i czy są przyjazne w stosunku do dzieci. Dorosły kot nie ma potrzeby codziennej eksploracji mieszkania w celu szukania przygody, ponieważ ma świadomość otaczającego go środowiska. Tak więc zaraz po przyzwyczajeniu się do nowych czterech ścian i zwiedzeniu ich, nie będzie szukał „smoków do zwalczania” w połowie zasłon, czy chochlików w wazonie na półce.

To, czego u małego kota nie da się określić, u dorosłego jest bezproblemowe. W ten sposób adoptujemy wymarzone zwierzę. Jeśli chodzi o sprawy związane z kuwetą, to koty fundacyjne, są nauczone czystości, więc problem zasikanej pościeli nie będzie występował. To samo tyczyć się będzie zabaw, gdzie kot jest nauczony korzystania ze swoich zabawek, a w kontakcie z ludźmi nie używa pazurów. To szczególnie ważne, jeśli kot będzie się bawił z dzieckiem, ponieważ nie zadrapie go i nie będzie wobec niego agresywny.

Wspomniana zabawa kota z dzieckiem jest w przypadku dorosłego kota bezpieczniejsza. Wszystko dlatego, że jeśli kot będzie zmęczony lub niechcący dziecko go niewłaściwie złapie, to kot usunie się w spokojne miejsce aby odpocząć. Oczywiście trzeba unikać takich sytuacji, gdzie dziecko jest zbyt nachalne dla kota, ponieważ to prowadzi do stresu u pupila, ale zdecydowanie dorosły kot lepiej sobie poradzi w takiej sytuacji niż maluch. Dorosły kot z reguły jest ostrożniejszy, ponieważ ma już doświadczenia i potrafi rozróżniać różnorakie sytuacje.

Często maluchy są oddawane do schronisk przez ludzi, ponieważ dorosły i nie są już „takie słodkie” lub właśnie nie potrafią się zachować i drapią. Adoptując kota niezależnie czy małego, czy dużego – bierzesz pełną odpowiedzialność za jego życie. Dlatego wybór jest ważny, a aby wybrać, trzeba posiadać wiedzę nie tylko o rasie, ale przede wszystkim o wybranym zwierzęciu. Jest bardzo dużo osób, które podejmują się wychowania dziecka i małego kota, odnosząc przy tym pełny sukces. Aczkolwiek to sukces świadomego wyboru i poświęcenia, ponieważ uwagę trzeba skupić nie tylko na pielęgnacji dziecka, ale i na odpowiednim wychowaniu kociaka. Każdy poradzi sobie z wychowaniem kota (zarówno małego, jak i dużego) jeśli tylko będzie odpowiedzialny i będzie sięgał porad wolontariuszy, behawiorystów czy weterynarza.